Skip to content

Dlaczego oszczędności na projekcie zawsze wracają

kaDlaczego oszczędności na projekcie zawsze wracają

I dlaczego wtedy kosztują więcej, niż myślisz

W inwestycjach mieszkaniowych szukanie oszczędności na projekcie jest bardzo kuszące. Projektu jeszcze nie widać. Nie stoi w ziemi. Nie ma betonu, stali ani dźwigu. To tylko rysunki i pliki.

W Excelu łatwo przyjąć wprowadzenie zmian i oszczędności :
„Tu trochę utnijmy, w innym miejscu zmniejszmy zakres, a na późniejszym etapie wybierzmy tańszą opcję.”

Wielu inwestorów myśli, że jeśli na etapie projektu „utnie” 100–200-300 tysięcy, to wynik finansowy będzie lepszy.
Zaoszczędzony kapitał zwykle planują zainwestować w lepsze materiały, które mają przykryć ustępstwa na etapie projektu.
Myślą, że jeśli jakieś rozwiązanie w tańszej wersji się nie sprawdzi, to wprowadzą zmiany na późniejszym etapie budowy.
Brzmi logicznie, ale jedynie brzmi – zmiany na etapie budowy, są dość drogim i ryzykownym rozwiązaniem.

Tylko że projekt to nie jest zwykły koszt.
To jest plan całej inwestycji.

To nie jest opowieść o „ładnej architekturze”.
To prosta zależność: im wcześniej poprawisz błąd, tym mniej zapłacisz.

Projekt to jedyny moment, kiedy zmiana kosztuje kreskę na rysunku.

Po złożeniu pozwolenia na budowę zmiana to już procedura i miesiące czekania – największym kosztem będzie wtedy czas.
Gdy budowa ruszy, każda zmiana to beton do wyburzenia.
A na etapie sprzedaży zmiana to rabat dla klienta.

I wtedy koszt jest dużo większy niż to, co udało się zaoszczędzić na początku.

Jak oszacować budżet na projekt architektoniczny? -> PRZECZYTAJ!


Na czym naprawdę „oszczędza się” w projekcie

Inwestor nie oszczędza na kreskach. Oszczędza na czasie i jakości myślenia.
Najczęściej wygląda to tak:

  • mniejszy zakres koncepcji („tylko bryła i PUM”),

  • mniejszy zakres koordynacji („branże później”),

  • mniejszy zakres uzgodnień („najpierw złożymy, potem zobaczymy”),

  • mniej iteracji („pierwsza wersja wystarczy”).

Każdy z tych punktów jest w krótkim terminie tańszy.
Ale każdy z nich tworzy dług.


Dlaczego ten dług wraca drożej

1) Zmiany po uzgodnieniach

Jeśli projekt jest policzony „na styk”, pierwsze uwagi urzędu lub rzeczoznawcy oznaczają przebudowę układu. I nagle:

  • spada PUM,

  • rośnie czas,

  • rosną koszty zespołu.

2) Zmiany na budowie

Na budowie zmiana nie kosztuje „kilku godzin projektanta”. Kosztuje:

  • przeróbkę,

  • przestój,

  • nowe zamówienia,

  • konflikty wykonawcze.

3) Zmiany w sprzedaży

Jeśli układy są słabsze, projekt płaci później w rabatach, marketingu i tempie sprzedaży.


Najczęstsze miejsca, gdzie oszczędność staje się kosztem

A) Koordynacja branż

Brak koordynacji na wczesnym etapie skutkuje kolizjami, które trzeba „naprawiać” w gotowej bryle. To zawsze droższe.

B) Parking i komunikacja

To dwa obszary, które najczęściej niszczą „tanio zaprojektowane” koncepcje.

C) Bufor

Projekt bez bufora jest jak budżet bez rezerwy: pierwszy problem uruchamia efekt domina.


Jak oszczędzać mądrze, a nie pozornie

Oszczędność ma sens wtedy, gdy:

  • redukuje koszt budowy,

  • skraca proces,

  • zmniejsza ryzyko.

Oszczędność nie ma sensu wtedy, gdy:

  • redukuje jakość decyzji,

  • usuwa bufor,

  • przenosi problemy na później.

Najlepsza „oszczędność” w projekcie to taka, która:

  • upraszcza budynek technologicznie,

  • poprawia powtarzalność,

  • eliminuje ryzykowne detale,

  • usprawnia układy.

To jest oszczędność realna, nie księgowa.


Podsumowanie

Oszczędności na projekcie nie znikają. One zmieniają miejsce w budżecie.
Wracają jako:

  • utrata PUM,

  • poprawki,

  • opóźnienia,

  • problemy wykonawcze,

  • rabaty sprzedażowe.

Projekt jest jedyną fazą, w której błąd kosztuje najmniej.
Dlatego „tani projekt” bywa drogi nie dlatego, że jest tani.
Bywa drogi dlatego, że jest niedopracowany.


Przeanalizujemy Twoją inwestycję pod kątem:

  • gdzie warto uprościć, żeby realnie obniżyć koszty,

  • a gdzie oszczędność byłaby tylko przesunięciem problemu na później.

Zapraszamy do kontaktu!