Co kosztuje więcej: zmiana projektu, czy zmiana działki?
Pytanie, które inwestorzy zadają zbyt późno
Na pewnym etapie niemal każdej inwestycji pojawia się pytanie – zmiana projektu, czy zmiana działki?
Zazwyczaj wtedy, gdy coś już nie działa tak, jak miało działać.
Projekt się komplikuje.
PUM zaczyna się kurczyć.
Parking przestaje się mieścić.
Uzgodnienia idą w nieoczekiwanym kierunku.
I wtedy pada zdanie:
„Może to jednak nie jest dobra działka?”
To jedno z najtrudniejszych pytań w procesie inwestycyjnym.
Nie dlatego, że nie ma na nie odpowiedzi.
Tylko dlatego, że odpowiedź bardzo często oznacza stratę – niezależnie od tego, którą drogę wybierzesz.
Dlaczego to pytanie zawsze boli
Zmiana projektu boli, bo:
-
kosztuje czas zespołu,
-
generuje poprawki,
-
psuje harmonogram.
Zmiana działki boli bardziej, bo:
-
oznacza utratę kosztów już poniesionych,
-
często wymaga wycofania się z decyzji,
-
bywa wizerunkowo i psychologicznie trudna.
Dlatego inwestorzy naturalnie próbują „ratować” projekt.
Problem w tym, że nie każdą działkę da się uratować projektem, nawet bardzo dobrym.
Kiedy zmiana projektu ma sens
Zmiana projektu jest racjonalna wtedy, gdy:
-
działka ma realny potencjał, ale projekt go nie wydobywa,
-
problemy są punktowe (układ, parking, komunikacja),
-
ograniczenia formalne są znane i stabilne,
-
inwestycja ma jeszcze bufor czasowy i decyzyjny.
Wtedy projektowanie „od nowa” bywa tańsze niż:
-
przepychanie się z urzędem,
-
dokładanie kolejnych kompromisów,
-
produkowanie wersji, które nie rozwiązują problemu.
Zmiana projektu boli, ale bywa kontrolowana.
Kiedy zmiana projektu staje się iluzją
Zmiana projektu przestaje mieć sens, gdy:
-
działka jest konfliktowa formalnie,
-
infrastruktura w ziemi wycina kluczowe fragmenty,
-
dojazd lub wjazd jest ograniczony,
-
parametry planistyczne są sprzeczne z oczekiwaniami rynku.
W takich przypadkach projekt zaczyna przypominać „łatanie kadłuba”:
Projekt staje się coraz bardziej skomplikowany, droższy i mniej czytelny.
A inwestycja traci pierwotną logikę.
Kiedy zmiana działki jest tańsza, nawet jeśli boli
Zmiana działki bywa racjonalna, gdy:
-
koszty adaptacji projektu zaczynają przekraczać koszty „utopione”,
-
ryzyko administracyjne rośnie z każdą korektą,
-
projekt zaczyna oddalać się od założeń sprzedażowych,
-
PUM kurczy się szybciej niż budżet.
To są decyzje, których nie widać w Excelu, bo Excel nie liczy:
Najczęstszy błąd inwestorów
Najczęściej inwestorzy:
-
za długo próbują ratować projekt,
-
za późno zadają pytanie o sens działki,
-
traktują koszty już poniesione jako argument za dalszymi kosztami.
To klasyczny błąd „kosztów utopionych”.
Projekt nie powinien odpowiadać na pytanie:
„ile już wydaliśmy?”
Powinien odpowiadać na pytanie:
„czy to, co robimy dalej, ma sens?”
Podsumowanie
Zmiana projektu kosztuje.
Zmiana działki kosztuje więcej.
Ale brak decyzji kosztuje najwięcej.
Dlatego najlepsze projekty to te, w których pytanie:
„czy ta działka ma sens?”
zadaje się zanim projekt stanie się zbyt drogi, by go porzucić.
Potrzebujesz sprawdzić potencjał swojej nieruchomości? Pomożemy Ci przeanalizować ryzyko i podjąć dobrą decyzję. Skontaktuj się z nami!